Jak cotka zuda so zaszczi, to bãdze sztemôsce dniów padało, a tej przińdze tatk west, a ji nawali w skóra.
Gdy wiatr południowy przynosi deszcz, pada 4 tygodnie lub 14 dni, a wiatr: wschodni go ukaże.
Boliwia jest krajem położonym w centralnej części Ameryki Południowej, trzykrotnie większym od Polski, a zamieszkałym prawie trzykrotnie mniej. W Boliwii znajdziemy tereny nizinne o tropikalnym klimacie w dorzeczach Amazonki oraz tereny typowo górskie, zimne w Andach, o szczytach powyżej 6000 m npm.
Historia Boliwii jest skomplikowana. W wyniku wydarzeń politycznych, wojennych kraj ten utracił dostęp do morza. Pomimo wielu bogactw naturalnych Boliwia należy do najbiedniejszych krajów Ameryki Południowej, zmagając się z zaniedbaniami postkolonialnymi, korupcją i nielegalnym przemysłem narkotykowym. Językiem urzędowym jest hiszpański, Quechua i Aymara oraz języki licznych grup etnicznych. Religią dominującą w Boliwii jest chrześcijaństwo, katolikami jest 70% ludności, a protestantami 21%. Pozostała część mieszkańców praktykuje wierzenia lokalne. Duże rozproszenie ludności, duże odległości pomiędzy terenami zamieszkałymi sprawiły, że w Boliwii istnieje potrzeba misyjnej pomocy, szczególnie w edukacji oraz pracy wychowawczej z dziećmi i młodzieżą. Wśród wielu misjonarzy i wolontariuszy posługujących w Boliwii liczną grupę stanowią Polacy.
W 2023 roku na stronie portalu www.szwajcaria-kaszubska.pl pod adresem
http://www.szwajcaria-kaszubska.pl/itemlist/category/25-wyprawy
przedstawialiśmy misjonarza z Kaszub, ks. Wiesława Mielewczyka oraz jego pracę misyjną w Aiquile.
Ks. Wiesław służy pomocą zarówno wolontariuszom, jak i pielgrzymom, którzy chcą zgłębić tematykę posługi misyjnej, a także podróżnikom. W tym roku gościł grupę z Kaszub, która przedstawia swoją boliwijską podróż.
Od 13 października do 4 listopada ekipa z Polski w składzie: Marcelina, Karolina i Janek wybrała się w długą podróż do Boliwii, by odwiedzić polskiego misjonarza, ks. Wiesława Mielewczyka. Podróż z Polski do Boliwii trwała ponad dobę. Łącznie mieli dwie przesiadki, czyli trzy loty samolotem. Po ostatnim przelocie z lotniska w Santa Cruz odebrał ich ksiądz Wiesław i wspólnie wyruszyli w drogę do parafii misjonarza w Aiquile.

Po drodze odwiedzili księdza Tomka w El Puente oraz misjonarkę Agatę w Concepción. Były to bardzo ciekawe dni, podczas których mogli dowiedzieć się, jak na co dzień funkcjonują misjonarze i jakie podejmują działania.
Ostatni odcinek trasy prowadził krętą drogą, która bywa czasami nieprzejezdna ze względu na osuwającą się ziemię zasypującą przejazd, przez co konieczne jest wyznaczanie objazdów.
Dużym zaskoczeniem dla pielgrzymów z Polski była ogromna liczba bezpańskich psów pojawiających się co chwilę przy drodze. Według ich obliczeń, w ciągu zaledwie czterech godzin podróży naliczyli ponad 200 bezdomnych psów!
Po przyjeździe do Aiquile zakwaterowali się i odpoczęli po długiej podróży, aby następnego dnia pomóc w misyjnych obowiązkach księdza Wiesława oraz przebywającej tam na misji Agnieszki.
Janek i ks. Wiesław trenują biegi o zróżnicowanych dystansach, jeżdżą na rowerze. Przed śniadaniem zrealizowali obowiązkowy trening biegowy, wspomagający aklimatyzację.
Po śniadaniu pielgrzymi pojechali do jednej z okolicznych wiosek, by przyjrzeć się pracy wolontariuszki. Agnieszka zajmuje się głównie dziećmi: prowadzi dla nich lekcje religii i angielskiego, a także wypełnia ich czas zabawami, co daje im wiele radości.
Trudna sytuacja gospodarcza Boliwii jest przyczyną problemów finansowych uniemożliwiających utrzymywanie internatów dla dzieci i młodzieży. Zdarza się, że młodzież, a także dzieci idą do szkoły nawet 2 godziny w jedną stronę! Nikt ich nie odprowadza ani nie odbiera.

Podczas pierwszego tygodnia pobytu w Boliwii pielgrzymi skupili się na sprawach misji, Janek pomógł w naprawach instalacji elektrycznej, a Karolina i Marcelina w sprawach porządkowych.

Proboszcz parafii w Aiquile wraz z grupą muzyków zorganizował pokaz gry na tradycyjnych, lokalnych instrumentach - charango oraz fletnia Pana, grając na obydwu instrumentach jednocześnie. Aiquile jest siedzibą Światowego Festiwalu gry na charango oraz miejscem, gdzie jest produkowany ten instrument.

Janek uczestniczył w uroczystości pogrzebowej, która miała miejsce w jednej z wiosek podległych parafii, a Karolina i Marcelina brały udział w spotkaniach grup młodzieży. Podczas jednego ze spotkań goście z Polski zaprezentowali jak tańczy się poloneza, czyli nasz taniec narodowy. Młodzi Boliwijczycy chętnie podjęli się nauki, a potem zaprezentowali kroki kultowych tańców Boliwijskich oraz południowo - amerykańskich.

Ciekawym przeżyciem były wycieczki do zabytkowej katedry wyposażonej w barokowe dzieła sztuki bogato złocone oraz do klasztoru franciszkanów, gdzie mieści się jedna z najstarszych bibliotek.


W drugim tygodniu pobytu w Boliwii ekipa pielgrzymująca wybrała się na zwiedzanie. Odwiedzili m.in. Cochabambę, Salar de Uyuni oraz La Paz. Wszystkie te miejsca zachwyciły ich równie mocno.
W Cochabambie był czas, który szczególnie spodobał się Karolinie i Marcelinie – mogły zrobić zakupy na lokalnym targowisku, gdzie można było kupić pamiątki ręcznie wykonane: wyroby ze skóry i drewna, tkaniny, poncza, obrusy, torebki. Był też czas na relaks i posiłek.

Nie mogło również zabraknąć spotkania z trzecią co do wielkości Figurą Jezusa na świecie oraz modlitwy w miejscu, gdzie tragicznie zginęła z rąk mordercy młoda polska misjonarka, Helena Kmieć.

Po drodze w Carahuara zaliczyli zwiedzanie zabytkowego kościoła ze starymi malowidłami wykonanymi przez Indian.

Salar de Uyuni to, zdaniem pielgrzymów, jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie. Wystarczy wyobrazić sobie, jak wyjątkowe było zjedzenie obiadu na środku solniska, gdziekolwiek się spojrzy — wszędzie biel, trochę jak zimą na stoku narciarskim.

La Paz zaskoczyło ekipę przede wszystkim swoją nowoczesnością w porównaniu do wiosek i małych miasteczek, które dotychczas odwiedzili. Największą atrakcją dla całej grupy okazała się kolejka linowa kursująca nad całym miastem.

Dla Janka podróż do La Paz była początkiem niezwykłej przygody. Mógł spełnić swoje marzenie. Razem z księdzem Wiesiem oraz międzynarodową grupą rowerzystów zjechali rowerami słynną Drogą Śmierci. Na szczęście wrócili cali i zdrowi. Podczas przejazdu niezbędna okazała się ochrona przeciwdeszczowa w celu osłony przed wodą z wodospadów. Oprócz adrenaliny zachwycające widoki zapierały dech.

Niezwykłe wrażenie zrobiło na pielgrzymach Sucre, historyczna stolica Boliwii, nazywana „Białym miastem”. W Sucre można podziwiać liczne miejsca pamięci, także w formie kolumbariów.

Sucre jest pięknym miejscem, które zdecydowanie warto zwiedzić.
W ostatnim tygodniu podróży do Boliwii pielgrzymi spędzali czas głównie, pomagając na terenie parafii w Aiquile, kontemplując boliwijskie zasoby przyrodnicze i krajobrazowe.

Ostatni tydzień pobytu w Aiquile Janek wykorzystał na naprawy i usprawnianie elektroniki na całej plebanii oraz wraz z księdzem Tomkiem uruchomił dzwon, który od jakiegoś czasu był nieczynny. Dziewczyny natomiast zajęły się malowaniem obrazów na ścianie przyszłej grillowni. Powstały piękne malowidła przedstawiające krowę oraz jelenia.
Dzień Wszystkich Świętych w Aiquile zaskoczył sympatycznym zwyczajem przyjmowania licznych gości, którzy odwiedzają domy mieszkańców zmarłych w danym roku. Rodzina zmarłego przygotowuje ołtarzyki oraz stoły zastawione ulubionymi potrawami zmarłych. Goście częstują się na miejscu i wypijają toasty za duszę zmarłego słynnym indiańskim napojem chicha. Dobrym obyczajem jest obdarowywanie gości słodyczami „na drogę”.

Wrażenia z urlopu w Boliwii – kraj ten zajmie szczególne miejsce w sercach grupy podróżujących pielgrzymów. Dzięki księdzu Wiesławowi mogli poznać bogatą przyrodę, kulturę i realia życia mieszkańców tego rejonu.
Poznali wspaniałych ludzi: Agnieszkę, Magdę, Agatę, Patryka, siostrę Kasię, siostrę Inez, siostrę Lidię, księży Tomków (dwóch), księdza Jacka oraz księdza Jarka. Wszystkich bardzo podziwiają. Podróż dobiegła końca – musieli wrócić do domów i codziennych obowiązków. Wyjazd był dla nich trudny, ponieważ zostawili tam kawałek swojego serca.
Ks. Wiesław systematycznie dokumentuje swoją posługę misyjną prowadząc kronikę działania misji na stronie:
oraz na kanale YouTube pod adresem:
https://www.youtube.com/channel/UCMOmbye6Z50EWmNwQ0LzPMw
Symboliczna mapa Boliwii w tradycyjnych barwach, Boliwijka z alpaką. Pomnik Cristo de la Concordia - ks.Wiesiek, Bogusia i Janek
Podróżnicy Bogusława Konarzewska i Jan Kostuch
zwiedzali Boliwię z Misjonarzem z Wejherowa na Kaszubach, ks. Wiesławem Mielewczykiem
Ks. Wiesław z radością głosi Ewangelię i wypełnia swoją misję rozwijając wspólnotę wiary w okolicy, do której został posłany. Oprócz posług w parafii i dzieła ewangelizacyjnego opiekuje się jako nauczyciel i wychowawca grupą młodzieży z Aiquile, prowadzi dla nich akcje charytatywne i edukacyjne. W roku 2023 zorganizował pielgrzymkę grupy młodzieży Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie przy okazji odwiedzając liczne sanktuaria na Kaszubach, w Polsce i Europie.
Bogusława Konarzewska odbyła dwie podróże do Boliwii, we wrześniu w roku 2022 oraz w roku 2023. Wraz z ks. Wiesławem w lipcu i sierpniu 2023 opiekowała się również grupą boliwijskiej młodzieży, która przyjechała do Europy z okazji Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. Jan Kostuch odbył jedną podróż do Boliwii, w roku 2022. Włączył się w również w organizację i pomoc podczas pielgrzymki i pobytu młodzieży z Boliwii w Polsce w 2023 roku.
Boliwia to kraj w Ameryce Południowej, oddalony od Polski o ponad 18000 km. Ma bogatą historię i kulturę. Jest to kraj o dużych kontrastach gospodarczych, społecznych i krajobrazowych, od wysokich Andów po pustynie, od tropikalnych okolic nizinnych po lodowate rejony w górach. Bolączką Boliwii jest niewielka ilość autostrad i dróg szybkiego ruchu. W górskich rejonach trzeba mierzyć się z niebezpiecznymi drogami bez asfaltu, zamieniającymi się w porze deszczowej w grząskie i błotniste bajora lub rwące rzeki. Podróżnicy lecąc do Boliwii zaliczyli 4 przesiadki lotnicze, w Niemczech, Brazylii, Argentynie oraz w samej Boliwii, pomiędzy miastami, a także podróże samochodowe.
Bogusia i Janek zaliczyli pierwszy dłuższy przystanek po trasach lotniczych w mieście Cochabamba, dokąd przyjechał po nich ks. Wiesiek. Cochabamba jest drugim co do wielkości miastem boliwijskim, liczącym ponad 600000 mieszkańców, położonym w dolinie rzeki Rocha, na wysokości 2600 m npm, otoczonym przez góry. Charakterystyczny dla miasta jest przyjemny klimat ze średnią temperaturą roczną ok. 18°.
Cochabamba jest ważnym ośrodkiem gospodarczym, kulturalnym i edukacyjnym. Ludność miasta jest zróżnicowana pod względem etnicznym i kulturowym. Nad miastem dominuje pomnik "Chrystusa Pokoju", kolosalny posąg usytuowany na wzgórzu wznosi się 265 metrów nad miastem. Wysoki na 33 metrów, Cristo de la Concordia jest prawie dokładnie tak wysoki jak pomnik Chrystusa Odkupiciela w Río de Janiero. Co ciekawe, architekci obu posągów sugerują, że na każdy rok życia Chrystusa przeznaczono jeden metr i stąd taka a nie inna wysokość.
W mieście rozwinięty jest przemysł spożywczy, chemiczny, włókienniczy i metalurgiczny. Cochabamba jest także ośrodkiem handlu i usług, ośrodkiem kultury i sztuki boliwijskiej. W mieście znajduje się wiele muzeów, teatrów i galerii sztuki.
Z Cochabamba Bogusia i Janek wraz z przewodnikiem, ks. Wiesiem wyjechali do miejscowości Aiquile, miasta położonego w Andach, ważnego ośrodka religijnego.

Jest to miejsce, gdzie ks. Wiesiek pełni posługę misyjną. Oto jak opisuje miasto:
Miejscowość, w której obecnie posługuję, jest bardzo ciekawym, jedenastotysięcznym miasteczkiem pokolonialnym, usytuowanym pośród malowniczych gór w środkowej części Boliwii, na wysokości około 2300 m n.p.m.
Aiquile powszechnie znane jest z tego, że jest światową stolicą charango – niewielkiego, charakterystycznego boliwijskiego instrumentu o dziesięciu strunach, przypominającego małą gitarę, a zarazem też podobnego do mandoliny.
Wyjątkowym, a zarazem tragicznym dniem w historii Aiquile był 22 maja 1998 roku. Wtedy właśnie miało miejsce największe w historii trzęsienie ziemi w Boliwii. Zginęło wtedy 75 osób i wielu zostało rannych. Wiele budynków uległo zniszczeniu, w tym również tutejszy kościół parafialny, będący zarazem katedrą. Dzięki pomocy wielu osób i organizacji udało się odbudować miasto, ale nie zachowało już ono swojego wcześniejszego, charakterystycznego pokolonialnego klimatu.
W skład parafii, poza miasteczkiem, wchodzi strefa Kiroga oraz 76 wiosek. Ludzie w większości żyją tu bardzo skromnie i utrzymują się z rolnictwa, co w tym terenie jest bardzo wymagające.
Obecnie na parafii poza mną posługuje boliwijski proboszcz.
Poza posługą sakramentalną moim głównym zadaniem na parafii jest praca duszpasterska z dziećmi i młodzieżą oraz opieka duchowo-wychowawcza w internacie dla chłopaków z okolicznych wiosek.
Wychowankowie biorą udział w lekcjach, zajęciach sportowych, odbywają wycieczki krajoznawcze, także rowerowe.


Sanktuarium w Aiquile zostało założone w 1649 roku przez hiszpańskiego misjonarza Francisco de Vera. W tym roku w Aiquile miała miejsce interwencja Matki Boskiej, która uratowała mieszkańców miasta przed epidemią. W sanktuarium znajduje się jej cudowny wizerunek. Przedstawia on Matkę Boską z Dzieciątkiem Jezus na rękach. Matka Boża jest ubrana w tradycyjny strój boliwijski.
W sanktuarium odbywają się liczne święta religijne. Najważniejsze z nich to:
Święto Matki Boskiej Aiquile, które obchodzone jest 8 września. W tym dniu do sanktuarium przybywa wielu pielgrzymów z całego kraju. Święto Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, które obchodzone jest 27 czerwca. Święto Matki Boskiej Różańcowej, które obchodzone jest 7 października.
Sanktuarium Matki Boskiej Aiquile jest popularnym miejscem pielgrzymek. Co roku przybywają tu tysiące pielgrzymów z całego kraju. Pielgrzymi przybywają do sanktuarium, aby modlić się do Matki Boskiej i prosić o jej wstawiennictwo.
W Aiquile odbywają się również dwa ważne festiwale charango: sierpniowy i październikowy, skierowany do muzyków z całego świata. Charango jest nieodłącznym elementem kultury Aiquile. Instrument ten jest często używany w boliwijskiej muzyce ludowej. Festiwale charango w Aiquile są okazją do świętowania kultury boliwijskiej i promowania charango na całym świecie.

Praca misjonarza to ewangelizacja, ale też pomoc dla młodzieży w zdobyciu wykształcenia, rozwijanie zainteresowań, talentów artystycznych, sportowych, przygotowanie do samodzielności, pomoc wychowawcza, a dla rodzin pomoc w pozyskiwaniu pomocy finansowej, przeciwdziałanie problemom. Dzięki pracy misjonarza młodzież ma szanse na lepszą przyszłość. Praca w trudnym środowisku przynosi wiele wyzwań, jednak ks. Wiesiek nie poddaje się. Wie, że jego praca jest potrzebna i że może przynieść zmiany na lepsze, ale przede wszystkim może stać się realnym doświadczeniem bożej miłości dla konkretnych ludzi. W tym roku ks. Wiesiek zorganizował pielgrzymkę młodzieży na Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie. Przy okazji grupa młodych ludzi zwiedziła ważne miasta i miejsca w Europie i w Polsce.

Aiqiule dla podróżników w trakcie pobytu było bazą wypadową do innych miejscowości w Boliwii. Podróżnicy zwiedzili Totora - miasto, gdzie pracuje polski misjonarz, ks. Jarosław Dziedzic, który zajmuje się młodzieżą z tego miasta i okolic. Totora to małe miasteczko w Boliwii, położone nad jeziorem Uru Uru. Mieszka tu około 2000 osób, w większości należących do ludu Aymara. W okolicy Totory znajdziemy tradycyjne wioski indiańskie, gdzie można zobaczyć domy zbudowane tradycyjną metodą, z gliny i trzciny.

Niezwykle atrakcyjna turystycznie jest miejscowość historyczna Incallaita,starożytne miasto Inków, położone na wysokości 4300 m npm. Incallaita zostało opuszczone w XVI wieku.Aktualnie Incallaita to ruiny preinkaskiej twierdzy położone w departamencie Cochabamba w Boliwii. Twierdza została zbudowana przez władcę Inków Pachacuti w XIV wieku i była ważną fortyfikacją na granicy państwa Inków z królestwem Kolla. Incallaita została zdobyta przez hiszpańskich konkwistadorów w XVI wieku.


Podróżnicy zwiedzili również Tupizę, miasto położone na granicy z Argentyną. Tupiza jest znanym ośrodkiem górskim, skąd można wybrać się na trekking po Andach. W tym niewielkim miasteczku znajduje się schronisko – dom dziecka dla dzieci prowadzony przez zakonnice. Schronisko to jest domem dla około 20 dzieci w wieku od 0 do 18 lat. Dzieci pochodzą z różnych środowisk, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę - nie mają rodziców lub zostali przez nich porzuceni. Schronisko zapewnia dzieciom dach nad głową, wyżywienie, edukację i opiekę medyczną. Dzieci mają również dostęp do zajęć dodatkowych, takich jak zajęcia sportowe, artystyczne i religijne.

Tereny wokół Tupizy oferują malownicze widoki i niezapomniane wrażenia.


Podczas podróży po Boliwii podróżnicy zwiedzili także ciekawe miasto - Oruro, położone na wysokości 3700 m n.p.m, w dolinie rzeki Oruro, założone przez Hiszpanów w 1606 roku. Oruro jest znanym ośrodkiem religijnym, gdzie odbywa się coroczny karnawał, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest także ważnym ośrodkiem przemysłowym i kulturalnym.

Wyjątkowym punktem na mapie ich podróży był Salar de Uyuni, największy płaskowyż solny na świecie. Salar de Uyuni to niesamowite miejsce, które wygląda jak księżycowy krajobraz. Powstało około 40 000 lat temu, kiedy wyschło jezioro Uru Uru. Salar de Uyuni to płaska powierzchnia pokryta solą. Powierzchnia solniska jest tak płaska, że można na niej obserwować odbicie nieba. Salar de Uyuni jest również wykorzystywane jako lotnisko dla samolotów małych i średnich.

Z Salar de Uyuni podróżnicy wybrali się do miasta Potosi, położonego na wysokości 4000 m n.p.m, w dolinie rzeki Choqueyapu. Potosi jest znanym ośrodkiem górniczym, gdzie wydobywa się srebro. Miasto jest ważnym ośrodkiem przemysłowym i kulturalnym. Potosi zostało założone w 1545 roku przez Hiszpanów. Miasto było ważnym ośrodkiem wydobycia srebra. W XVI i XVII wieku Potosí było jednym z najbogatszych miast na świecie. Trudne warunki klimatyczne, wiejące wiatry sprawiają, że odczuwana temperatura jest dosyć niska.


Przyjemniejszym klimatem oraz wyjatkową architekturą ugościło podróżników Sucre, piękne miasto o kolonialnym uroku, położone w departamencie Chuquisaca na wysokości około 2800 m n.p.m. w dolinie rzeki Choquechaca. Obecnie Sucre jest stolicą departamentu i siedzibą Trybunału Konstytucyjnego Boliwii. Sucre zostało założone w 1538 roku przez Hiszpanów. Miasto było stolicą Boliwii od 1825 do 1898 roku.
Wszystkie zwiedzane podczas tej podróży miejsca, miasta mają bogatą historię i unikatową topografię. Incallaita to ruiny preinkaskiej twierdzy, Oruro to miasto o bogatej kulturze i religii, Salar de Uyuni to największe solnisko na świecie, Potosi to miasto o bogatej historii wydobycia srebra, a Sucre to miasto o bogatej historii politycznej. Mieszkańcy odwiedzanych parafii w Boliwii z wielką sympatią gościli Bogusię i Janka. Oni starali się odwdzięczyć za gościnność, pomagając w naprawach i porządkach.

Podróż po Boliwii była dla Bogusi i Janka niezapomnianym przeżyciem. Dzięki przewodnikom, dzięki ks.Wiesiowi mieli okazję poznać kulturę i tradycję tego kraju. Razem z Wiesiem uczestniczyli w niektórych uroczystościach, pogrzebach, ślubie.

Niektóre zwyczaje boliwijskie są odmienne niż w naszej kulturze, ale różnorodność uczy dialogu, szacunku, wyzwala kreatywność oraz innowacyjność. Podróżnicy spożywali posiłki tradycyjne dla Boliwii. Zobaczyli wiele pięknych miejsc, które na długo pozostaną w ich pamięci, a stały się inspiracją do planowania następnych podróży i zwiedzania pozostałych rejonów Boliwii. Bogusia wróciła do Boliwii we wrześniu tego roku. Zwiedziła okolice jeziora Titicaca, gdzie znajdują się pozostałości inkaskie oraz La Paz, najwyżej położoną stolicę państwową. W wyjeździe towarzyszyła jej córka oraz ojciec księdza Wiesia.
Ks. Wiesiek powrócił do obowiązków misyjnych, opiekuńczych dla wychowanków i posług religijnych, przemierzając drogi i bezdroża wiosek podległych jego parafii.


Ksiądz Wiesław za pośrednictwem strony www.misjeboliwia.pl, strony Misja Aiquile na platformie Facebooka oraz kanału w serwisie Youtube o nazwie misjeboliwia co tydzień zdaje relację ze swej posługi umożliwiając wirtualne podróże po Boliwii oraz uczestnictwo w życiu misji Aiquile poprzez fotografie i filmy. Przede wszystkim jednak systematycznie realizuje codzienną misyjną posługę polegającą na sprawowaniu sakramentów na parafii w Aiquile i w licznych wioskach oraz wszechstronną opieką nad wychowankami internatu, młodzieżą i dziećmi, starając się zapewnić im jak najlepsze warunki rozwoju duchowego i fizycznego.
Bogusia i Janek, a także Marysia - autorka tego opracowania, jesteśmy pełni podziwu dla działalności misyjnej naszego przyjaciela ks. Wiesia i dumni z efektów jego trudnej pracy w wymagających warunkach obcego, egzotycznego kraju. Tym opracowaniem ciekawej podróży staraliśmy się przybliżyć jedno z wielu miejsc, w których polscy misjonarze prowadzą swą działalność, jednocześnie wspomagają miejscową ludność pod każdym względem. Będąc pod wrażeniem trudnej i wymagającej pracy misjonarzy, polecamy Wam zainteresowanie ich działalnością, przyglądanie się ich pracy. Misyjna działąlność jest wymagającą posługą, do której Pan Bóg posyła wyjątkowe i pozytywnie szalone osoby. Misjonarze wiele poświęcają dla drugiego człowieka przez wzgląd na miłość Boga, którego wyznają i którego miłości sami jak zgodnie twierdzą, doświadczyli.
Jesteśmy wdzięczni, że mogliśmy chociaż przez krótki czas towarzyszyć księdzu Wiesławowi, uczestniczyć w życiu misji Aiquile, w misyjnej pracy naszego przyjaciela i jednocześnie dzięki jego zaangażowaniu i poznać tak ciekawy kraj i kulturę. Mamy nadzieję, że opisem naszej podróży choć trochę mogliśmy tę posługę i samą Boliwię przybliżyć czytelnikom tego artykułu.
Dla osób, które chcą wspierać materialnie dzieło misji podaje subkonto bankowe Caritas Archidiecezji Gdańskiej przeznaczone na wspieranie posługi misyjnej w Aiquile. Ze swojej strony ksiądz Wiesław zapewnia o codziennej modlitwie za darczyńców i sympatyków misji.
Caritas Archidiecezji Gdańskiej
Al. Niepodległości 778, 81 – 805 Sopot
Bank Millennium S.A.
20116022020000000484337449
tytułem "darowizna na misje"
Uwaga! Warto wiedzieć, że darowiznę można odliczyć od podatku w rozliczeniu PIT
Źródła:
relacje, fotografie i filmy - Bogusława Konarzewska, Jan Kostuch, ks. Wiesław Mielewczyk
Odwiedza nas 195 gości oraz 0 użytkowników.
