Szlaki turystyczne

Znajdziesz tu informacje na temat miejsc, które są ciekawe do odwiedzenia. Prezentacja wizualizacji i zdjęć oraz opisów szlaków pieszych, rowerowych i Nordic Walking.

wtorek, 26 sierpień 2014 08:32

IV Festiwal Filmów Kaszubskich w Łebie

Autor: 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Filmy, które budują tożsamość

 

 

Okazuje się, że nie tylko w Miszewku pod Żukowem (powiat kartuski) chcą oglądać filmy o

tematyce kaszubskiej, ale także w Łebie (powiat lęborski), która leży poza zwartym obszarem

języka kaszubskiego. Z inicjatywą, by tam zorganizować Festiwal Kaszubskich Filmów,

wyszedł senator Kazimierz Kleina. Wsparł go ks. Zenon Myszk, dziekan dekanatu łebskiego,

który jest gospodarzem obiektu o nazwie "Boleniec", znakomicie przystosowanego - przede

wszystkim dzięki wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej - do takich działań.

 

Festiwal wpisał się w tradycję wypracowaną przez Zrzeszenie Kaszubsko - Pomorskie

w Baninie. Stąd przyjęto, że jest to czwarta odsłona imprezy, podobnie jak to było w

lipcowe czwartki w Miszewku. Repertuar nieco zmodyfikowano zgodnie z przyjętym w

Łebie podtytułem imprezy "Kaszuby - Morze i Pomorze". W sezonie letnim Łeba gości

kilkadziesiąt tysięcy turystów. Najważniejszą jednak intencją jest dotarcie do stałych

mieszkańców miasta, którymi są zarówno rdzenni Kaszubi, jak i przybyli z różnych części

przedwojennej Polski. Wielu z nich odkryło w Łebie nową tożsamość i dziś czują się

Kaszubami z wyboru. Duża w tym zasługa działającego od wielu lat w mieście oddziału

ZKP. Obecnie przewodzi mu Ewa Horanin. Nie ukrywa ona, że w zorganizowaniu projekcji

kaszubskich filmów, widzi także szansę na ugruntowanie tej tożsamości.

- Uważam, że wiele z tych filmów koniecznie powinni zobaczyć młodzi mieszkańcy

Łeby. Byłoby bardzo wskazane, by takie spotkania przeprowadzić w szkołach, zwłaszcza

gimnazjach - podkreślała prezes oddziału zachwycona zwłaszcza filmem o Kaszubach w

Kanadzie, który był wyświetlany na pierwszym spotkaniu wraz z bardzo cennym filmem

dokumentalnym z 1960 roku zatytułowanym "Nad Bałtykiem zielonym", a ukazującym

działalność maszoperii wśród kaszubskich rybaków.

Na kolejnych spotkaniach pokazano na przykładzie hitowych filmów "Czarny czwartek"

i "Człowiek z nadziei", jak wielki był udział Kaszubów w procesie zmiany ustroju naszego

państwa. To właśnie Kaszubi byli wśród pierwszych ofiar śmiertelnych podczas wydarzeń

Grudnia 1970 roku. Brunon Drywa spod Sierakowic, czyli główny bohater filmu Antoniego

Krauze, zrealizowanego ze znaczącym udziałem kaszubskiego scenarzysty Mirosława Piepki,

stał się dzięki filmowi kolejnym symbolem tych zmian.

Każdy film wzbogacony komentarzem pomysłodawcy festiwalu Eugeniusza Pryczkowskiego

przyniósł duży potencjał wiedzy o regionie. Wzbudzał pytania i refleksje widzów, inspirował

do głębszego zainteresowania się swoją małą ojczyzną.

- Niedawno wróciłam z USA. Tam także mieszkają Kaszubi i Pomorzanie, którzy pielęgnują

swe tradycje od pokoleń. To dla mnie fenomen i piękne świadectwo patriotyzmu - wyznała

pani urzeczona działalnością Kaszubów w Kanadzie. Z kolei ks. dr Janusz Chyła, prorektor

Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, nie krył radości z obejrzenia dwóch

dokumentów o tematyce religijnej: "Kaszubi u Jana Pawła II" i "Od Pani Swarzewskiej do

Lewoczy".

- W 2004 roku studiowałem w Rzymie. Wówczas przybyła pielgrzymka Kaszubów. Byłem

także na spotkaniu z papieżem. Nawet jestem widoczny na filmie, który po raz pierwszy

obejrzałem. I również byłem na pielgrzymce w Lewoczy. To dla mnie prawdziwa sensacja, że

istnieje także film dokumentalny z tego wspaniałego wydarzenia, jakiego dokonali Kaszubi

pod przewodnictwem ks. prof. Jana Perszona. Bardzo się cieszę, że mogłem skorzystać z

zaproszenia ks. Zenona i obejrzeć te filmy - podkreślał pelpliński uczony.

Te dwa filmy zaprezentowano na zakończenie festiwalu w niedzielę, 24 sierpnia. W

przeddzień tego dnia pokazano film "Kryptonim Inspirator" o Lechu Bądkowskim, wybitnym

działaczu kaszubskim, który był pierwszym rzecznikiem "Solidarności'". Widzowie poznali

także film o piśmiennictwie kaszubskim "Królewiónka je w pałacu" oraz historyczny

obraz "Na Kaszubach" z 1961 roku.

- Festiwal pokazał, że jest to bardzo cenna i potrzebna inicjatywa. Wiadomo, że filmoteka

kaszubska jest całkiem spora, a przecież wciąż powstają nowe filmy. Dlatego rzecz tę należy

bezwzględnie kontynuować w przyszłych latach - mówił na podsumowanie senator Kazimierz

Kleina.

Jan Dosz

 

 

Czytany 4749 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 26 sierpień 2014 08:38

Skomentuj

Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez redakcję.


Proszę rozwiązać proste zadanie (blokada antyspamowa):

Skocz do:

Polecamy

Zdjęcie z galerii

Ostatnie komentarze

Gościmy

Odwiedza nas 128 gości oraz 0 użytkowników.

szwajcaria-kaszubska.pl