Szlaki turystyczne

Znajdziesz tu informacje na temat miejsc, które są ciekawe do odwiedzenia. Prezentacja wizualizacji i zdjęć oraz opisów szlaków pieszych, rowerowych i Nordic Walking.

wtorek, 16 maj 2017 22:55

ZAŻYWANA NA KASZUBACH TABAKA ZNANA BYŁA TEŻ W TYBECIE (DZISIAJ CHINY) I W SOWIETACH (DZISIAJ BIAŁORUŚ) W LATACH DWUDZIESTYCH

Autor: 
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Pisałem niegdyś na naszym portalu zapiski Franciszka Tredera o tabace, i polowaniu na zające. Nie było nic o niedźwiedziu. Dzisiaj dopisuję dalszy ciąg. Z przypadkowej książki.

Ten artykuł zarabia. Bardzo prosimy, naciśnij na reklamę i zapoznaj się z zawartością, jeżeli chcesz aby powstawały podobne artykuły w przyszłości :)

Reklama-historia-regionu

   Pisałem też o tym, że tabaka znana była w Tybecie i pytałem, czy Dalaj Lama zażywa tabakę.

   O tym dowiedziałem się z książki o Tybecie (stosowny przypis jest w tamtym artykule).

   Z innej książki dowiedziałem się, że i na Białorusi zażywali tabakę. Na pograniczu polsko-sowieckim w latach dwudziestych przemytnicy opowiadali takie anegdoty.

   Książka S. Piaseckiego, Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy, Kraków 1990, oparta na edycji z 1947 r., ukazała się w Londynie. Treść spisana została w 1923 r.(ss. 18-19).

  

                       *****

  

   Przemytnik na uboczu uczył drugiego, jak się poluje na zające bez strzelby. Miał przy tym bardzo poważny wyraz twarzy.

   - Trzeba kupić, powiadam tobie, tabaki i rano, bardzo wcześnie, gdy zające jeszcze śpią, musisz iść w pola i posypać kamienie tabaką. Zając się zbudzi, przeciągnie, podrapie łapką za uchem, wstanie i pójdzie psi-psi zrobić. A robi to zawsze koło kamienia – jak pies. Powącha. Wciągnie do nosa tabakę, kichnie mocno, wyrżnie głową o kamień i tup na miejscu. Ty tylko potem idź i zbieraj ich do worka.

   - Bujasz!...

   - Prawdę ci gadam. A na niedźwiedzie inaczej się poluje. Jesienią, gdy padają liście z drzew, weź wiadro z klajstrem i idź do lasu smarując porządnie liście. Potem schowaj się za krzak i czekaj. Niedźwiedź idzie sobie, idzie. Człap, człap, człap, człap, a liście mu się przyklejają do łap coraz więcej i więcej. Wreszcie nie może się już ruszać od tego ciężaru. Wtedy ty najspokojniej wychodzisz sobie z kryjówki, wiążesz go, na wóz i jazda do domu.

                       *****

   Proponuję skorzystać i tych doświadczeń….

   I jeszcze jedno… o niedźwiedziach. (s. 69).

                      

*****

   - Te gwiazdy mają wspólną nazwę. Nazwę konstelacji. Nazywają się Wielki Wóz.

   - Wielki Wóz? – powtórzyłem radośnie.

   - Tak. Jest jeszcze jedna nazwa, łacińska: Ursa Major.

   - Tego nie rozumiem.

   - To znaczy: Wielka Niedźwiedzica… i to jest właściwą nazwą konstelacji.

  

                      *****

   Proponuję nocą wyjść na dwór i zaobserwować nie niebie Wielką Niedźwiedzicę.

   Bohater książki zakochał się w niej, gdyż nauczono go, że w jego przemytniczym życiu, wędrując nocami przez granicę sowiecko-polską, zawsze musi widzieć Wielką Niedźwiedzicę z prawej strony. Ona zaprowadzi go na zachód. Wiele razy uratowała mu życie.

                       *****

   Ja pamiętam piosenkę z Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu z lat chyba 70., jak to Polacy zasiedlali w 1945 r. Ziemie Odzyskane:

   Szli na zachód osadnicy,

Szlakiem Wielkiej Niedźwiedzicy…

   I nie było w niej żadnej przesady…

Czytany 797 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 20 sierpień 2017 20:05
Norbert Maczulis

Zapraszam na stronę portalu Szwajcaria-Kaszubska.pl gdzie można przeczytać moje publikacje.

Dyrektor Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach (do 30 kwietnia 2015), Norbert Maczulis

Mój profil na fb.com/norbert.maczulis

Skomentuj

Komentarz zostanie opublikowany po zatwierdzeniu przez redakcję.


Proszę rozwiązać proste zadanie (blokada antyspamowa):

Skocz do:

Ostatnio dodane

Polecamy

Zdjęcie z galerii

Ostatnie komentarze

Gościmy

Odwiedza nas 149 gości oraz 0 użytkowników.

szwajcaria-kaszubska.pl